Nałęczowianka mineralna

Nałęczowianka mineralna

Jedna z najbardziej popularnych wód w Polsce. Jest dostępna w prawie każdym sklepie. Czy ma same zalety? Przekonajmy się.

OPINIA

Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Może od informacji, że Nałęczowianka zyskała popularność dzięki bardzo dobremu marketingowi. Takich wód jest pełno, a mimo to, to ona kojarzy się z dobrą wodą.

Osobiście nie widzę w niej nic nadzwyczajnego, a marketingowe zagrania są dla mnie nie do przyjęcia. Jakie są to zagrania?

Zacznę od oznaczenia: „Nałęczowianka posiada pozytywna opinię Instytutu Matki i Dziecka w żywieniu dzieci powyżej 1 roku życia„. Co oznacza taka opinia? Ano tylko tyle, że ten produkt może być podawany dzieciom po ukończeniu przez nich 1 roku życia. Tyle, nic więcej. A której wody średniozmineralizowanej nie można podawać dziecku po ukończeniu przez nie 1 roku życia? Są jakieś? Nie znam ani jednej butelkowanej, średniozmineralizowanej wody mineralnej, której nie można podawać dzieciom po 1 roku życia. To tak jakby mówić że woda z kranu (po przegotowaniu) nie nadaje się dla dzieci.

Dlaczego więc nie wszystkie wody średniozmineralizowane oraz źródlane nie posiadają takiego loga na swoim produkcie? Samo zbadanie produktu może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, do tego dochodzą roczne koszty umowy licencyjnej zezwalającej na wykorzystywanie logo i numeru pozytywnej opinii na wszystkich opakowaniach zbiorczych i jednostkowych. Mniejsze lokalne rozlewnie często nie mogą sobie na to po prostu pozwolić. W mojej opinii Instytut Matki i Dziecka stracił na swej wiarygodności, rekomendując takie produkty jak parówki Morlinki (zbyt tłuste), czy Danonki (zbyt słodkie). Nie sądzę aby podawanie ich regularnie dzieciom było dla nich najlepszym wyborem. Poza tym, co oprócz znanej nazwy instytucji państwowej gwarantuje ten Instytut? W jaki sposób zbadał dany produkt? Jak dla mnie to trochę taka niewiadoma, o której wszyscy mówią że jest wiadomą. Z pewnością taka opinia Instytutu może zagwarantować, że dany produkt jest bezpieczny pod względem sanitarnym, natomiast wątpię aby mógł zagwarantować że dany produkt jest po prostu bardzo zdrowy.

Następnie weźmy pod lupę zwrot producenta umieszczony na przedniej etykiecie produktu: „unikalna kompozycja 7 minerałów„. Ha-ha. Tyle mi się nasuwa na myśl. Dlaczego unikalna? Jakie to są te cenne minerały? Takie same jak w każdej wodzie. Ale producent twierdzi że akurat ta kompozycja jest unikalna. Kompozycja, czyli stosunek procentowy jednego minerału do drugiego – przynajmniej ja tak to rozumiem. No to weźmy pod lupę jedne z najcenniejszych minerałów zawarte w tej wodzie: wapń i magnez. Stosunek wapnia do magnezu powinien wynosić 2:1 aby można było mówić o jego unikalnym prozdrowotnym połączeniu. Tutaj mamy 114,2 mg/l wapnia do 20,0 magnezu. Czyli jakieś 5,5:1.

Jest woda na rynku, która ma bardzo dobry stosunek wapnia do magnezu i nie jest to Nałęczowianka. Ponadto polecam wybierać wody, które mają zawartość magnezu powyżej 50 mg/l. Pozostałe „unikalne” minerały to: fluorki, wodorowęglany, chlorki, sód i potas. Ilość wapnia jest w miarę dobra, ale polecam wybierać wody mające tego pierwiastka przynajmniej 150 mg/l. Zawartość potasu jest niewielka – zaledwie 2,5 mg/l, ale w połączeniu z magnezem jest lepiej wykorzystywany. Nie jestem natomiast zwolennikiem fluoru w wodach. Jest on obecny w pastach do zębów, nawet w wodzie z kranu a trzeba pamiętać, że bezpieczna dzienna dawka fluoru to 1 gram dziennie. W litrze Nałęczowianka ma go 0,3 mg. Niby niedużo – 1 gram to 1000 miligramów – ale trochę tu, trochę tam, i może się uzbierać.

Kolejne puste hasło na produkcie to: „Świeża i delikatna„. Delikatna odnosi się pewnie do braku charakterystycznego smaku, woda po prostu nie ma smaku. Nie wiem czy to dobrze czy nie. A że woda sprzedawana w butelkach musi być świeża to chyba wiedzą wszyscy.

No i w końcu czerwona data w logo Nałęczowianki – 1817. Sprytnie napisane – 1817. Każdy wie, że mowa tu o roku 1817, jednak nikt nie wie dlaczego. Mnie samej kojarzy się to z rokiem rozpoczęcia wydobycia tej wody przez tę firmę. Jednak na stronie producenta można się dowiedzieć, że:

Pierwsze wzmianki o pozytywnych właściwościach wody z Nałęczowa sięgają 1817 roku, kiedy profesor Uniwersytetu Warszawskiego Piotr Celiński przeprowadził analizę chemiczną wody. Dało to początek powstaniu sławnego uzdrowiska oraz budowie historycznych Starych Łazienek, których szkic możemy odnaleźć na współczesnych opakowaniach Nałęczowianki.

Więc tak naprawdę to w 1817 roku dowiedziano się, iż woda ta ma jakieś pozytywne właściwości. Co z tego wynika? Chyba niezbyt wiele, woda od zawsze je miała, raczej niczyja to zasługa.

Podsumowując tę „unikalną kompozycję 7 minerałów” stwierdzam, że nie ma w niej niczego unikalnego. Woda dobra, jednak zawartość najcenniejszych minerałów jest dla dorosłego człowieka w mojej ocenie zbyt mała – no i w końcu  ten fluor mnie zastanawia. Swojemu dziecku nie serwowałabym dodatkowej porcji fluoru w wodzie. Istnieją badania mówiące o szkodliwości fluoru. Jego nadmiar może powodować choroby układu krążenia, bezpłodność, obniżenie sprawności umysłowej. Radze przeczytać o szkodliwości fluoru i jego powszechnym występowaniu.

NAZWA

Nałęczowianka mineralna

PRODUCENT

Nestle Waters Polska S.A.
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa

Otwór Nałęczowianka w Nałęczowie. Rozlewnia:

Z.P. Nałęczowianka
Kol. Bochotnica 5
24-140 Nałęczów
 

INFORMACJE NA PRODUKCIE

Naturalna woda mineralna. Picie wody pomaga utrzymać kondycję fizyczną i psychiczną. Pij dziennie minimum 2l wody z rożnych źródeł. Unikalna kompozycja 7 minerałów. Nałęczowianka posiada pozytywna opinię Instytutu Matki i Dziecka w żywieniu dzieci powyżej 1 roku życia. Świetnie smakuje świeża i delikatna.

INFORMACJE O PRZECHOWYWANIU: Przechowywać w suchym, chłodnym, zacienionym, wolnym od obcych zapachów miejscu. Chronić przed przemrożeniem. Zaleca się spożyć w ciągu 12 godzin od otwarcia. Poddawana procesowi napowietrzania i filtracji.

SKŁAD

Kationy mg/l
magnezowy 20
wapniowy 114,2
sodowy 10
potasowy 2,5
Aniony mg/l
wodorowęglany 448,1
fluorki 0,3
chlorkowy 12,6
Zawartość rozpuszczonych składników ogółem 650

OPAKOWANIE

Plastikowa butelka. Lżejsza butelka łatwiejsza do zgniatania.

10 thoughts on “Nałęczowianka mineralna

  1. Poziom hejtu w tej recenzji tak bardzo rzuca się w oczy, że aż zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem autor nie pracował kiedyś dla Nestle i został w atmosferze skandalu zwolniony ;) .

    Muszynianka – owszem, miała momenty, kiedy faktycznie dało się ją pić, bo była odpowiednio nagazowana. Ostatnimi czasy – masakra, męczę się z nią okropnie, kiedy tylko przydarzy mi się dać jej kolejną szansę.

    • Autor tej recenzji nigdy nie pracował w żadnej branży spożywczej. A Muszynianka nigdy nie zdarzyła mi się źle nagazowana-przecież za poziom nasycenia CO2 w Muszyniance lekko gazowanej odpowiadają maszyny-nie ma możliwości różnego nagazowania produktu. Z czym się meczysz pijąc ją?

      • Nawet nie pracował? Czyli autor jest kompletnie niewiarygodny, jeśli nie masz takiego backgroundu to całość jest tylko zabawnym pitupitu jakiegoś hejtera w internetach. :)

        Pozdrawiam!

  2. Moja opinia o wodzie Nałęczowianka butelki PET 1,5 l, wszystkie poziomy gazowania:
    - woda jak woda, mokra, dobra, dostępna.
    –OGROMNY I POWAŻNY MINUS TO OPAKOWANIE.
    KONKRETNIE: SIŁA, JAKA JEST POTRZEBNA DO ODKRĘCENIA NAKRĘTKI !!!
    Chyba nieustanna pogoń za oszczędzaniem na wszystkim, w tym opakowaniu powoduje
    1. obniżanie grubości butelek – tracą stabilność, przewracają się …mały kłopot.
    2. obniżanie masy nakrętek powoduje, że z większą siłą są wciskane.
    Oryginalnie zamknięte nakrętki coraz trudniej „ruszyć”. Trzeba użyć tkaniny albo narzędzia, oraz użyć siły „aż do bólu”.
    Z tego powodu zacznę szukać innych produktów „bardziej dostępnych”.
    Z poważaniem
    aandrzej
    PS: Dlaczego, żeby wysłać, muszę nacisnąć przycisk Send your comment??? W jakim kraju żyjemy???

  3. Co do wody mineralnej i IMiD to ja miałam taką przygodę :

    Zauważyłam w Biedronce wodę Polaris KIDS, jest polecana przez IMiD i obok zawarta jest informacja „Dla dzieci powyżej 3 roku życia.” Zdziwiła mnie ta opinia, bo woda spełnia kryteria dla niemowląt. Jest niskosodowa, niskomineralizowana, jej ogólna mineralizacja jest >500 mg/l.

    Postanowiłam napisać maila do IMiD…

    E-mail z zapytaniem, został bez odzewu, więc dzw. do IMiD, ale nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi, Pani z którą rozmawiałam (a był to stricte dział opiniodawczy wód) zgadywała, że może za dużo minerałów, albo sodu i takie tam… w końcu postanowiła zapytać koleżankę i przypuszcza, że chodzi o siarczany, nie była pewna i prosiła bym ponownie zadzw. w pon, jak będzie prof. Weker.
    Dzwoniłam w pon. ponownie do IMiD i prof. Weker stwierdziła, że ta woda zawiera za dużo siarczanów i dlatego nie nadaje się dla młodszych dzieci! Skoro tak jest to dlaczego prof. Weker nie ujęła tego w swoim poradniku opublikowanym na stronie IMiD dla dzieci od 1-3 lat. Nie wspomniała nigdzie, że trzeba zwracać uwagę na zawartość siarczanów w wodzie…brak słów…
    Na pytanie dlaczego trzeba unikać siarczanów w diecie dziecka, otrzymałam odpowiedź, że jeśli młodsze dziecko pije taką wodę to nic się nie stanie, głównie chodzi o łączenie tej wody z mm, które w swoim składzie zawiera również siarczany i wtedy można przedobrzyć. Sprawdzałam skład mm i nie zawiera siarczanów…

    Pytałam również innego dietetyk jaka jest dopuszczalna ilość siarczanów w wodzie butelkowej dla dziecka i otrzymałam odpowiedź : „Woda niskozmineralizowana (czyli Polaris) będzie zawierała odpowiednio niską zawartość siarczanów, także bez obaw.”

    Prof. Weker bardzo nie sympatyczna, wręcz bezczelna, na moje pytania nie odpowiadała, tłumaczyła, że ja jestem tylko zwykłym konsumentem, więc nie powinnam wgłębiać się w składy tylko czytać co etykieta mówi. Jej zdaniem, jak widzę, że IMiD poleca produkt to nie muszę sprawdzać składu tylko po prostu bezgranicznie powinnam ufać ich opinii. Ale właśnie dlatego mnie ten temat tak zainteresował, bo podobnie jak autor nie rozumiem jak IMiD mógł dać pozytywną opinie Morlinką w składzie których jest rakotwórczy konserwant! Albo Lubisiom, gdzie jest sporo chemii!

    Oburza mnie fakt, że osoba na tak wysokim stanowisku, nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie! Nie potrafi uzasadnić wyboru i decyzji pod którą się podpisała! Po prosty ŻENADA!

    Bardzo proszę, o odpowiedź co autor bloga sądzi o składzie wody POLARIS KIDS? Czy jest to woda, której nie mogą spożywać dzieci poniżej 3 lat? Bo moim zdanie, woda spełnia kryteria dla niemowląt.

  4. Osobiście nie widzę w niej nic nadzwyczajnego, a marketingowe zagrania są dla mnie nie do przyjęcia. Jakie są to zagrania?

    Mam pytanie do właściciela tego pseudo artykułu .
    Ile dostałeś kasy od konkurencji .
    Co do reklam o ile się dobrze orientuje , to reklama nie może negować , krytykować konkurencyjnych firm , a ty to właśnie robisz .
    Wszystkie testy wykazały iż Nałęczowianka jako jedyna ma nie naganną etykietkę.
    Oraz praktycznie nie posiada szkodliwych minerałów.
    Ja mieszkam 60 kilometry od Nałęczowa , i mam identyczną wodę w studni , a niektóre kak zwane wody mineralne po prostu mi śmierdzą .

    • Niestety nigdy nie otrzymałam żadnej kasy od żadnego producenta czegokolwiek. Pozwól że na własnym blogu wyrażać będę własne poglądy.

    • Każda woda zawiera szkodliwe składniki chodzi tylko o to czy nie są przekroczone ich normy. Im bardziej zmineralizowana woda tym większa szansa na wystąpienie szkodliwych substancji. Wg magazynu Pro-test Nałęczowianka zawiera m. in. szkodliwe substancje:
      Bar 0.014 mg/l
      Azotany 1.7 mg/l
      Oczywiście są one poniżej dopuszczalnej normy inaczej tej wody by nie sprzedawano.
      Ten artykuł to raczej niechęć do głupiej reklamy i tu przyznaję rację. Na stronie producenta nie ma składu chemicznego tej wody tylko owe tajemnicze 7 minerałów.
      Jeżeli ktoś ma czyste intencje to udostępnia całą analizę wody, która musiała być zrobiona aby ta woda znalazła się w sprzedaży i na liście wód uznanych jako mineralne przez Głównego inspektora sanitarnego. Jeżeli tego nie robi to znaczy, że traktuje klienta jak głupka.

  5. Magdo. Wiele uwag zawartych w Pani artykule jest słusznych, ale razi wybitna nieznajomość nazewnictwa składników wody, wręcz dyletanctwo, więc nie ma Pani prawa do głoszenia poglądów fałszywych. Chodzi o „minerały” i „pierwiastki chemiczne”. Zgodnie z międzynarodową definicją :”minerał to pierwiastek lub związek chemiczny, naturalny, czyli powstały w wyniku procesów geologicznych, w stanie stałym, o budowie krystalicznej i stałym składzie chemicznym”. Więc jak coś rozpuszczonego w wodzie może być minerałem? Minerały tworzą skały, więc Pani zdaniem woda jest skałą? Bez dalszego komentarza.

    • Często używam mowy potocznej. Każdy wie o co chodzi gdy piszę ” minerały”. Ważne żeby przedstawić to co istotne. Ale miło mi że mam tak mądrych i uważnych czytelników jak Pan. I Panie Marianie, zdaje się że mam prawo do głoszenia własnych poglądów na własnym blogu i nie są one bynajmniej fałszywe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>