Lody jak dawniej – śmietankowe z wiśniami i sosem wiśniowym

Lody jak dawniej – śmietankowe z wiśniami i sosem wiśniowym

Lody jak dawniej? Czyżby dawniej do produkcji lodów używano 15 składników?!

NAZWA

Lody jak dawniej

OPINIA

W Polsce nie ma konkurencji w produkcji dobrych lodów. Zwietrzyliśmy świetny interes dla chętnego przedsiębiorczego Polaka – niech wyprodukuje dobre lody składające się ze śmietanki, ewentualnie mleka, jaj, cukru i owoców, a rynek świadomych klientów będzie jego. Oczywiście cena też będzie wyższa, ale nie tak wysoka jak najlepszych naszym zdaniem lodów na rynku Häagen-Dazs, które nie są niestety produkcji polskiej.

Lody jak dawniej to niby ta lepsza półka lodów w Polsce. Na opakowaniu czytamy że są wyprodukowane na śmietance, produkcja odbywa się w Polsce – w Rzeszowie. Opakowanie oczywiście nie jest litrowe jak się nam wydaje, a ma 900 ml. I właściwie tyle. Świetnie pomyślany marketing, naprawdę brawo dla agencji reklamowej. Nazwali swój produkt „Lody jak dawniej”, co przeciętnemu klientowi sugeruje, że są to lody produkowane w sposób tradycyjny… a są to zwykłe lody marketowe. Przyznajemy jednak, że skład mają lepszy niż lody za 4 zł za litr, nie są jednak ani lodami tradycyjnymi, ani lodami jak dawien dawniej sprzedawano prosto z metalowych menażek. Producent nie obiecuje nigdzie, że są to lody produkowane „jak dawniej”, czy produkowane metodą tradycyjną, itp. więc w teorii wszystko jest w porządku, po prostu nazwał tak swój produkt i z punktu prawnego można by powiedzieć że jest ok. Choć jak dla mnie nazwa jest sugerująca i wprowadzająca w błąd.

Podsumowując, za cenę około 12 zł za 900 ml dostajemy mieszankę śmietanki, mleka, masła i cukru w rożnej postaci, z zagęstnikiem, emulgatorem, stabilizatorami, aromatem i barwnikiem. Nie ma w nich natomiast jajek, nawet tych w proszku. Nie jest to składnik obowiązkowy lodów, ale prawdziwe lody – jak mężczyźni – lubią mieć jajka.

Zdecydowanie odradzam uznawanie ich za świetną letnią przekąskę i serwowanie ich dzieciom czy kobietom w ciąży. I tak jesteśmy pod wrażeniem, że producent nie dodał do ich produkcji wody ani syropu glukozowo-fruktozowego (jest za to sam glukozowy), są za to tłuste dzięki masłu i śmietance, ale to akurat nadaje im dobrego smaku.

W sklepowym lodowym śmietniku te lody wypadają dobrze i z tego całego lodowego chłamu który jest na półkach w sklepie mimo wszystko polecalibyśmy je, bo mało jest lepszych lodów lub podobnych jakościowo. Nie są jednak idealne, mają ogrom cukru, tłusty emulagator, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych oraz gumę celulozową i karagen – składniki kontrowersyjne i potencjalnie niebezpieczne dla naszego zdrowia.

INFORMACJE NA PRODUKCIE

Lakoniczny napis „na śmietance”. Nie jest napisane że wyprodukowano na śmietance, bo wyprodukowano je głównie na mleku, ale jest w nich 15% dodatek śmietanki. Poza tym producent niczego nie obiecuje.

SKŁAD

  • odtworzone mleko odtłuszczone - czyli zagęszczone mleko niesłodzone, najczęściej w proszku i o niskiej zawartości tłuszczu. Odtworzone, bo trzeba dodać do niego po prostu wody. Tak produkuje się lody na masową skale i tyle.
  • śmietanka 15% - to prawdopodobnie najdroższy składnik tych lodów, rzadko spotykany w lodach, bo podnosi ich cenę, ale jest jak najbardziej pożądany, bo lody na śmietance są tłustsze i smaczniejsze po prostu. Lepiej dodać śmietankę niż tanie zamienniki w postaci utwardzonych tłuszczów roślinnych, co nagminnie spotyka się w tańszych lodach.
  • wiśnie kandyzowane 15% - tego składnika nie trzeba chyba opisywać – nie jest to dobry owoc, który powinniśmy jeść – jest to owoc zanurzony w cukrze czy innym syropie który nie ma nic wspólnego z dobrym świeżym owocem.
  • cukier - no cóż, w obliczu tragicznego syropu glukozowo-fruktozowego obecnego w większości lodów, cukier wydaje się wręcz niewinny i absurdalnie szukamy lodów z dodatkiem cukru niż z syropem glukozowo- fruktozowym.
  • masło - dodane do smaku, tłuste lody są po prostu najsmaczniejsze.
  • sos wiśniowy 10% (cukier, syrop glukozowy, czarna porzeczka, wiśnia 9%, substancja zagęszczająca: skrobia modyfikowana, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, barwnik: betanina) – wszelkie sosy w lodach są bardzo słodkie i dlatego są złe; jest to po prostu cukier z syropem glukozowym i w tym wypadku z niewielkim dodatkiem owoców. Plus za barwnik naturalny pochodzący z buraków.

I tutaj skład lodów powinien się skończyć. Pobożne to jednak życzenia.

  • syrop glukozowy - syrop, który zawiera od 40 do 90% glukozy. Reszta to maltoza i cukry złożone. Nie jest to dobry składnik. Szybko dostaje się do krwiobiegu, powoduje szybki skok insuliny i w konsekwencji przyczynia się do tycia. Jest tańszy od cukru i wpływa na konsystencję produktu dlatego jest lubiany przez producentów. Produkowany głównie z modyfikowanej genetycznie kukurydzy.
  • mleko w proszku odtłuszczone - czyli nic innego jak czterokrotnie zagęszczone mleko uzyskane poprzez odparowanie wody w procesie suszenia rozpyłowego.
  • glukoza - no cóż, znowu cukier. Prosty cukier który szybko dostaje się do krwiobiegu, powoduje wyrzut insuliny i w konsekwencji tycie – no chyba że akurat biegniemy w maratonie. Mamy więc w tych lodach cukier, syrop glukozowy, glukozę i sos wiśniowy. Ilość cukru jest stanowczo zbyt duża. Proponujemy producentom wypuszczenie lodów na rynek z takim samym składem a z obniżoną zawartością cukru – z pewnością znajdzie się sporo nabywców, którzy chętniej je kupią. Producent zaoszczędzi, a konsument zje ich więcej, bo nie zasłodzi się po trzech łyżeczkach lodów.
  • emulgator (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych) - i tu zaczynają się schody. W większości publikacji znajdziemy informację, iż ten emulgator nie jest szkodliwy. Nie wydaje nam się jednak aby to była prawda. Emulgatory dodaje się zamiast jajek, które świetnie tą funkcję pełniły w lodach. Teraz zamiast nich mamy emulgatory chemiczne, jak mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych. Otrzymywane z olejów mają wysoką zawartość nasyconych tłuszczów trans. Zawsze będzie to szkodliwe dla zdrowia człowieka, więc skąd pogląd że to obojętne dla zdrowia?
  • mączka chleba świętojańskiego - tutaj brawa dla producenta że zastosował mączkę z chleba świętojańskiego (jak już musiał dodać jakiś stabilizator).  Użył jej jednak zbyt mało, bo potem dodał gumę celulozową, która już taka fajna nie jest. Mączka z chleba świętojańskiego jest pochodzenia roślinnego, są to wypalone i zmielone nasiona drzewa karobowego, nazywana jest inaczej karobem. Niektórzy lubią stosować ją zamiast kakao. Zawiera nawet witaminy takie jak wit. A, B2, B3 czy minerały takie jak wapń i fosfor.
  • guma celulozowa - jest związkiem syntetycznym, czyli wyprodukowanym przez człowieka. Nasz organizm nie potrafi jej strawić, więc wydala ją w niezmienionej postaci. Jednak nie zawsze w całości jest wydalana, niewielka jej część może pozostawać w jelitach, fermentować i powodować wzdęcia i gazy, nie wspominając już o zwyczajnym zaleganiu w świetle jelit. Wydawałoby się że nie przynosi jednak większej szkody, a jednak zakazane jest jej stosowanie w Australii, Kanadzie czy chociażby w dosyć liberalnym pod względem dopuszczalności różnych dodatków żywnościowych kraju, jakim są Stany Zjednoczone. Wiąże się to być może z badaniami na szczurach, u których spożywanie tej substancji powodowało powstawanie guzów nowotworowych. Co ciekawe możemy ją spotkać nawet w mleku modyfikowanym dla niemowląt. Osoby wrażliwe mają po jej zjedzeniu wzdęcia a nawet bóle brzucha, to co dopiero niemowlak? Często używana jest w produktach do stylizacji włosów. Oprócz funkcji emulgującej, zapobiega zbrylaniu i zagęszcza lody.
  • karagen - otrzymywany z czerwonych alg morskich, więc wydawałoby się, że to nawet potencjalnie zdrowy składnik – a tu ZONK. Składnik ten uznawany jest za czynnik osłabiający odporność komórkową i powodujący namnażanie się guzów. Ponadto może niszczyć białe krwinki, co również sprzyja rozrostowi nowotworów. Przyczynia się do stanów zapalnych jelit, gdyż organizm reaguje na niego jak na obcą szkodliwą bakterię i tym samym wyzwala stany zapalne w układzie pokarmowym (co w dłuższej perspektywie może prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych jelit czy nawet wrzodów). Pojawiają się również doniesienia, że karagen odpowiedzialny jest za nietolerancję glukozy, a to z kolei prosta droga do cukrzycy.
  • aromat - producent nie pochwalił się, co to za aromat, więc zakładamy że sztuczny. Czyli znowu dodatek chemii niewiadomego pochodzenia.
  • barwnik - znowu nie wiemy jaki. Jak producent się nie chwali więc pewnie sztuczny, a taki sztuczny barwnik to nic innego jak farba do jedzenia.

WARTOŚĆ ODŻYWCZA

Tabela wartości odżywczej w 100 gram
Czego Ile
Wartość energetyczna 229 kcal
tłuszcz 11.0 g
    w tym kwasy tłuszczowe nasycone 8.6 g
węglowodany 30.2 g
    w tym cukry 27.4 g
białko 2.7 g
sól 0.1 g

OPAKOWANIE

Plastikowe pudełko PET 5. Ten rodzaj plastiku uznawany jest za jeden z bezpieczniejszych plastików do przechowywania żywności.

Parówki z szynki wieprzowej – Pikok

Parówki z szynki wieprzowej – Pikok

Parówki – relikt PRL-u w odsłonie lux, czyli parówki z mięsa!

NAZWA

Parówki z szynki wieprzowej

OPINIA

Nie spotkałam na rynku ani jednej parówki, którą warto jeść dla zdrowia. Tak tak, dla zdrowia. Zdrowa parówka zawiera ścięgna, chrząstki i skórę – a te zawierają kolagen, który jest kolagenem o dobrej przyswajalności. Właściwie nie ma na rynku produktów, które zawierają te „odpady” w znaczącej ilości. Można je spotkać w tanich parówkach i byłoby to dobre, gdyby nie fakt, że producent dodaje do takich tanich parówek tyle chemii, że nawet nie chce mi się tego komentować.

Przejdźmy zatem do składu:

  • Mięso z szynki wieprzowej, w ilości 93%;
  • Skrobia ziemniaczana ma zagęścić masę mięsną;
  • Glukoza, czyli cukier prosty, jest dodawana do smaku, chociaż nie wiem tak naprawdę, po co w mięsie cukier;
  • E331 – cytrynian sodu, uważany za całkowicie bezpieczny;
  • E262 – octan sodu, tak samo jak cytrynian sodu, uznawany za całkowicie bezpieczny;
  • Białko sojowe – no cóż, uważane za bezpieczne i na dodatek „cenne” źródło białka, jednak białko sojowe w zdecydowanej większości – jeśli nie w 100% – produkowane jest z soi modyfikowanej genetycznie, która potem poddana jest obróbce chemicznej – tanie białko, które również zagęszcza i zlepia produkt. Owszem, jest jej niewiele w parówce, ale po co ona tam w ogóle jest? Czyżby parówka z szynki była zbyt mało tłusta i – zamiast dodać do niej trochę tłustego mięsa, które ją zwiąże – dodaje się tanich wypełniaczy i „zlepiaczy”, jak białko sojowe czy skrobia? A to wszystko w imię „dobrych nawyków żywieniowych” i ” złych tłuszczy zwierzęcych”. Osobiście zamiast nich wolałabym dodać skórę zwierzęcą, a nie to badziewie;
  • Kolejne na liście są przyprawy, i tu już producent nie chce się pochwalić, czy to naturalne przyprawy, czy jakie?
  • E300 czyli kwas askorbinowy, sztuczna forma „witaminy C”, bo oczywiście witaminą C nie jest, i w takiej postaci jest naszemu organizmowi raczej zbędna, no ale dobra, powiedzmy że taki przeciwutleniacz jest ok;
  • E301 – askorbinian sodu, również bezpieczna, powiedzmy że ok;
  • Dalej występują aromaty, zapewne sztuczne i to jest złe;
  • Ekstrakt drożdży ma być zdrowym zamiennikiem glutaminianu sodu, podnosi smak parówki. I gdybyśmy wiedzieli coś więcej na temat produkcji takiego ekstraktu – chodzi mi głównie o temperaturę suszenia drożdży i o to z jakich drożdży on powstaje – to pewnie mogłabym powiedzieć coś więcej, a tak to spróbuje życzeniowo pomyśleć, że jest to nawet fajny zamiennik glutaminanu sodu i może wzbogacić produkt w witaminy z grupy B;
  • E621 – no cóż, ekstrakt drożdży miał być zamiennikiem glutaminianu sodu, a glutaminian sodu jest tak czy siak. To jak to jest z tymi drożdżami? O glutaminianie sodu już chyba każdy wie, że nie jest najszczęśliwszym dodatkiem, ale przecież jakże trudno jest znależć przetworzoną żywność (którą przecież jest parówa) bez tego magicznego azjatyckiego dodatku. Literatura rozpisuje się nad efektami ubocznymi takiego syntetycznego glutminainu, który jest groźny głównie dla układu nerwowego, może się odkładać i działać jak bomba z opóźnionym zapłonem. Nadpobudliwość, alergie, podrażnienie żołądka, ogólne roztargnienie, palpitacje serca, itd. No cóż, chyba lepiej unikać jedzenia tego wątpliwego dodatku do żywności;
  • E250 – konserwant żywności. Bardzo trudno znaleźć producenta wyrobów mięsnych, który nie dodawałby tego magicznego białego proszku do swoich wyrobów, bo ten azotyn sodu stososwany jest w celu ochrony nas przed bakterią wywołującą botulizm, czyli przed zatruciem jadem kiełbasianym – bardzo groźną bakterią. I tutaj nie wiem co powiedzieć, bo z jednej strony jest to groźny konserwant, uważany za prekursora nitrozoamin, które tworzone są w żołądku z azotynów i białek. Nitrozaminy są toksyczne i karcenogenne. Bardzo nie lubią ich wątroba, przełyk, układ oddechowy czy nerki. Z drugiej strony jednak, zatrucie jadem kiełbasianym niesie bezpośrednie ryzyko utraty życia. Także pozostaje jeść mało i rzadko przetworzonego mięsa i jego wyrobów. Codzienna parówka na śniadanie czy codzienna bułka z wędlina mogą być po prostu zabójcze.

Podsumowując, po początkowym zachwycie nad parówką z 93 procentową zawartością mięsa, znowu dopadła mnie myśl, że to tylko parówka, na dodatek bez skóry i ścięgien. Takie tylko przetworzone mięso, taka papka bez smaku i zapachu, dla tych co idą na łatwiznę w przygotowaniu śniadania najczęściej dla swoich dzieci.

Poza tym, zdaje się, że podczas procesu wyrobu parówek stosuje się proces homogenizacji – dzięki czemu powstaje puszysta jednorodna masa. Homogenizacja rozbija cząsteczki tłuszczu na bardzo małe, co niesie niedobre skutki dla zdrowia, ponieważ tak małe cząsteczki zanim zostaną dokładnie strawione już przenikają wprost do krwiobiegu i mogą być przyczyną reakcji zapalnych.

PRODUCENT

Prime Food Sp. z o.o., ul. Młyńska43 B, 77-320 Przechlewo

INFORMACJE NA PRODUKCIE

Zawartośc mięsa z szynki 93%.

SKŁAD

  1. mięso wieprzowe z szynki 93%
  2. woda
  3. sól
  4. skrobia ziemniaczana
  5. glukoza
  6. regulatory kwasowości: E331, E262
  7. przyprawy (zawierają gorczycę)
  8. białko sojowe
  9. przeciwutleniacze: E300, E301
  10. ekstrakty przypraw (zawierają seler)
  11. aromaty
  12. ekstrakt drożdży
  13. wzmacniacz smaku: E621
  14. substancja konserwująca E250

WARTOŚĆ ODŻYWCZA

Tabela wartości odżywczej w 100 gram
Czego Ile
Wartość energetyczna 277 kcal
tłuszcz 24.0 g
    w tym kwasy tłuszczowe nasycone 8.0 g
węglowodany 33.8 g
    w tym cukry <1.0 g
białko 14.0 g
sól 2.4 g

OPAKOWANIE

foliowe opakowanie

JAJKA kurze

JAJKA kurze

Co było pierwsze? Jajko czy kura?:)

Na potrzeby dzisiejszego wpisu- odpowiem że jajko:)

W skrócie napisze tak: jajka jeść trzeba, jajka są zdrowe, jajka to SuperFood!

Sekretem jest jedzenie jajka bez dodawania tłuszczu. Oznacza to robienie jajecznicy na patelni teflonowej bez dodatku masła – dla tych co wyjątkowo dbają o zdrowie i są restrykcyjni (choć ja dodaję łyżeczkę masła klarowanego, jajecznica jest przez to smaczniejsza ). Oznacza to również jedzenie jajek na twardo bez majonezu i robienie past jajecznych bez dodatku oleju i majonezu itd. Tak byłoby najlepiej, ale pamiętajmy że jedzenie to tez przyjemność i smak, dlatego nie odmawiajmy sobie faszerowanych jajek w święta. Najzdrowiej jednak do naszej codziennej diety, zaprosić jajka na miękko lub pół- twardo oraz jajka w koszulkach – takie są najzdrowsze. Dodawajmy je do kanapek, sałatek, róbmy domowe pasty jajeczne.

Skład jajka:

1) woda – 70%

2) białko -12%

3) tłuszcz-10%

4) składniki mineralne -1%:

średnio:

244 IU witaminy A,
69,5 mcg retinolu,
5,0 mcg beta karotenu,
4,5 mcg beta kryptoksantyny,
166 mcg luteiny + zeaksantyny,
17,5 IU witaminy D,
0,5 mg witaminy E,
0,1mcg witaminy K,
0,03 mg niacyny,
0,064 mg witaminy B1,
0,2 mg witaminy B2,
0,1 mg witaminy B6,
0,6 mcg witaminy B12,
23,5 mcg kwasu foliowego,
0,7 mg kwasu pantotenowego,
126mg choliny,
0,3 mg betainy,
26,5 mg wapnia,
0,9 mg żelaza,
6,0 mg magnezu,
95,5 mg fosforu,
67,0 mg potasu,
70,0 mg sodu,
0,6 mg cynku,
0,1 mg miedzi,
15,8 mcg selenu,
0,5 mcg fluoru.

5) węglowodany – poniżej 1%

O wodzie w jajku nie będę się rozpisywać, ale o białku wypadałoby już coś powiedzieć. Jest to super białko! Zawiera pełen skład aminokwasów egzogennych tj. tych których nasz organizm nie potrafi wytwarzać i musimy je dostarczyć z pożywieniem. Kulturyści zajadają się białkiem jaj i nie wiedzieć dlaczego omijają żółtko, bojąc się cholesterolu- a to błąd! Jajka trzeba jeść w całości bo w tej postaci są najcenniejsze. żółtko to skarbnica minerałów.

Najcenniejsze z tłuszczy w jajku są fosfolipidy, zwłaszcza lecytyna z której powstaje cholina. Usprawnia prace układu nerwowego i mięśniowego. Dzięki niej, zawarty w jajku cholesterol wchłania się zaledwie w połowie.

Żółtko to prawdziwy zdrowotny rarytas. Zawiera np. jod i selen, tak cenne i rzadkie pierwiastki w naszej diecie, a jednocześnie bardzo potrzebne ! Zawiera witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, takie jak wit. A, D, E i K, i to właśnie w żółtku jest ich główna siedziba. Znajdziemy w nim tez witamin z grupy B, również wit. B12, tak cenną zwłaszcza dla tych co nie jedza mięsa. Zawarta w jajku luteina i zeaksantyna są niezmiernie istotne dla naszego wzroku.

Co do złowrogiego cholesterolu nie będę się rozpisywać, bo to brednie. Nie przejmuj się cholesterolem w jajku i tyle. Jest on potrzebny i nie ma on znaczącego wpływu na cholesterol we krwi.

KTÓRE JAJO WYBRAĆ?

Oczywiście z chowu ekologicznego byłoby najlepiej, to są jajka oznaczone nr 0. Polecam też jajka z wolnego wybiegu- tj. jajka z nr 1. Jajka nr 2 polecam do pieczenia ciast, ale dobrze byłoby wybierać tylko 0 i 1. Jajka z chowu klatkowego, tj. nr 3 nie powinny dla nas istnieć! Kury w klatkach są nieszczęśliwe, mają obcinane dzioby, całe życie praktycznie siedzą, mają słabe kości i najprawdopodobniej kurzą depresję. Nie mają możliwości porządnego rozprostowania skrzydeł, pogrzebania na grzędzie, nie wspominając już o zwykłej możliwości swobodnego poruszania się. To jest po prostu znęcanie się nad zwierzętami i aż dziw bierze że ludzie wpadli na taki pomysł, a miliony Polaków przyklaskuje temu sposobowi pozyskiwania jaj, pakując do wózka sklepowego jajka z nr 3.

Drobna uwaga na koniec: Łączmy jajka z zieleniną, np ze szczypiorkiem, który pomaga zneutralizować kwasotwórcze działanie jajka.

Na zdrowie!

 

Freeway cola light od Lidla

Freeway cola light od Lidla

Dyskonty wprowadzają pod swoim logo produkty, które cieszą się największą popularnością. Lidl postawił na swoją colę, czy dobrze?

NAZWA

Freeway cola light

PRODUCENT

?

OPINIA

Jak zarobić całkiem niezłe pieniądze? Wziąć wodę, dolać barwnik, substancje słodzące, regulator kwasowości, aromaty, kofeinę oraz trochę dwutlenku węgla, napisać na opakowaniu że produkt ma 0,5 kcal w szklance, napisać na etykiecie magiczne słowo: cola i zacząć sprzedawać. Jeżeli słyszysz naokoło o chemicznej żywności – to hoop cola light jest jej idealnym przykładem.

To niesamowite jak wielką karierę zrobiła woda zabarwiona na czarno z dodatkiem kofeiny. Ta kofeina jest tu kluczowa – bo to ona uzależnia i pobudza, a w połączeniu z cukrem daje konkretnego energetycznego kopa, którego ludzie kojarzą z pobudzeniem i chęcią do działania.

A teraz przypatrzmy się nieco bliżej tej oszałamiającej mieszance:

Karmel amoniakalno – siarczynowy nadaje temu napojowi czarną barwę. Może powodować nadpobudliwość, co chyba pijącym tego typu napoje zbytnio nie przeszkadza. Nasila ruchy perystaltyczne jelit. Zgodnie ze stroną 336 książki: Bill Statham: E213: Tabele dodatków i składników chemicznych. Warszawa: Wydawnictwo RM, 2006 – jest toksyczny dla krwi szczurów. U królików hamuje metabolizm witaminy B6.

Substancja słodząca: cyklaminiany. To substancja słodząca około 30 razy słodsza od cukru, dlatego producent może jej użyć około 30 razy mniej niż cukru – a to dla niego spora oszczędność. Stosunkowo niewiele wiemy o jej wpływie na zdrowie. Wiadomo natomiast, że bakterie jelitowe żyjące w przewodzie pokarmowym, u części z nas, przekształcają ją do szkodliwej cykloheksyloaminy, którą podejrzewa się o działanie rakotwórcze.

Substancja słodząca:acesulfam k. Około 150 razy słodsza od cukru. Dodawana jest chętnie przez producentów, bo po pierwsze dobrze miesza się z innymi substancjami słodzącymi, a po drugie wzmacnia smak i zapach. Nie znalazłam na jej temat rzetelnych badań, zdania co do jej toksyczności są podzielone. Jedni twierdzą , że jest substancją która nie gromadzi się w organizmie człowieka i jest wydalana w niezmienionej postaci, drudzy natomiast, ze może przyczyniać się do powstawania białaczki, chorób układu nerwowego, a nawet raka płuc oraz raka piersi.

Substancja słodząca: aspartam: ten słodzik został  dobrze przebadany, ze względu na jego ogromną popularność. I ta jego sława nie jest chlubna. Mówi się o nim, że jest szkodliwą neurotoksyną, przenikającą do układu nerwowego i niszczącą go. A przecież układ nerwowy to mózg i rdzeń kręgowy. Naukowcy podejrzewają go o przyczynianie się do powstawania nowotworów mózgu, zaburzeń pamięci, bólów głowy w tym migren, rozdrażnienia, bezsenności, szumów w uszach, napadów niepokoju czy ogólnego rozdrażnienia. Znalazłam jednak i głosy zachwalające aspartam i wskazujące na brak jednoznacznych dowodów na jego szkodliwość. Cóż – wyżej wymienione dolegliwości są często wspólne dla rożnych jednostek chorobowych, a już same choroby mogą powstawać w wyniku nałożenia się na siebie kilku czynników – stąd zawsze nie będzie do końca wiadomo który czynnik był decydujący. Niemniej jednak po co ryzykować utratą zdrowia a nawet życia? No po co? Poza tym, to właśnie aspartam jest źródłem fenyloalaniny, a ta informacja jest ważna dla osób które są na nią uczulone. Napomknę tylko, że chyba nie ma na rynku gumy do żucia nie zawierającej aspartamu.

Regulator kwasowości: kwas fosforowy. Dodawany jest do wszystkich napojów typu cola. Regulator kwasowości taki jak kwas fosforowy, powoduje że taki napój nie jest tylko słodki ale i daje uczucie orzeźwienia, on  też odpowiada za przeciwrdzewne właściwości coli. Jest też przeciwutleniaczem, a więc konserwuje żywność. Kwas fosforowy tworzy związki chemiczne z wapniem, mówiąc po ludzku: kradnie nam wapń np ze zjedzonego przed chwilą jedzenia, lub z kości np z zębów, a ten wytrąca się potem w postaci kamieni, powodując niewydolność nerek i powstawanie kamieni nerkowych. Ponadto ograbia nas z cynku i magnezu.

Regulator kwasowości: kwas cytrynowy. Tak samo jak kwas fosforowy, jest regulatorem kwasowości i przeciwutleniaczem. Na przemysłową skalę otrzymuje się go przez fermentację cukru za pomocą kultur pleśni: kropidlaka Aspergillus niger. Ta pleśń nie sympatyzuje z organizmem człowieka. Powoduje nowotwory złośliwe, artrozę stawów oraz zesztywniające zapalenie kręgosłupa. Czy w związku z tym, że kropidlak czarny jest wysoce toksyczny dla człowieka, to otrzymywany przy jego pomocy kwasek cytrynowy może być obojętny dla organizmu ludzkiego? Kwas cytrynowy zakłóca przewodnictwo elektrochemiczne w  komórkach mózgowych, przez co jesteśmy..jakby to ująć…mniej bystrzy.

No i w końcu aromaty. Nie łudźcie się że są to aromaty pozyskiwane z naturalnych substancji, o nie nie-to byłoby za drogie. Teraz dodaje się sztuczne aromaty, wyprodukowane w laboratoriach chemicznych. Mają pięknie pachnieć i zwodzić nasz nos a rujnować zdrowie.

O kofeinie nie będę się teraz zbytnio wypowiadać. Powiem tylko że choć w szklance coli jest jej mniej niż w szklance kawy – jednak amatorzy coli nie poprzestają na jednej szklane i często popijają colę przez cały dzień, pobudzając sztucznie swój układ nerwowy niemal non stop.

Podsumowując, mamy mieszankę ogłupiająco – rujnującą nasz organizm. Osoby regularnie pijące tego typu napoje mają niedobry magnezu, częste skurcze, bóle głowy, bywają rozdrażnieni bez powodu i bardzo często nie wyobrażają sobie dnia bez szklanki a może 2 litrów coli dziennie. A Dlaczego? Bo są uzależnieni. Mieszanka cukrów i kofeiny pobudza ośrodek nagrody w mózgu. I tak, nasz mózg, nagradza nas za picie czegoś co nam szkodzi. Pamiętajmy że mózg jest samolubny, nie myśli o innych organach, myśli o sobie – w końcu jest szefem całego organizmu. Cola oddziałuje szczególnie mocno na układ nerwowy, po prostu go pobudza i prowokuje do produkcji dopaminy – hormonu szczęścia. Darmowe pobudzenie jest dla mózgu wystarczającą zachętą, aby nas za to nagradzać. I tak rodzi się uzależnienie. Co więcej, napoje typu cola reklamowane są jako gaszące pragnienie napoje – nic bardziej mylnego! Po mniej więcej godzinie od wypicia coli, opróżnisz pęcherz nie tylko z całej wody którą wypiłeś wraz z colą, ale również z minerałów które zamiast do twoich kości, trafią do sedesu. Skład Freeway coli light jest taki sam jak chociażby Hoop coli light.

Można książkę napisać o tym, jaki wpływ na zdrowie człowieka ma picie napojów typ cola. Ale szkoda papieru. Reklama zrobiła swoje, i napoje typu cola są uważane za cool. Piją ją głównie młodzi ludzie bo do nich kierowana jest reklama. Nie daj się zwieść słodkim kłamstwom i po prostu wyrzuć colę do kosza i więcej jej nie kupuj. A może jesteś uzależniony i wypijesz jeszcze jedną małą szklaneczkę?

SKŁAD

1) woda

2) dwutlenek węgla

3) barwnik – karmel amoniakalno – siarczynowy

7) regulator kwasowości: kwas fosforowy

8) regulator kwasowości: kwas cytrynowy

4) substancja słodząca: cyklaminian sodu

5) substancja słodząca:acesulfam k

6) substancja słodząca: aspartam

9) aromaty

10) aromat: kofeina

WARTOŚĆ ODŻYWCZA

Wartość odżywcza na 100 ml:

- 0,2 kcal,

- 0 g białka,

- 0 g tłuszczu

- 0,05 g węglowodanów

OPAKOWANIE
Plastikowa butelka

INFORMACJE NA PRODUKCIE

 

pepsi cola

pepsi cola

Pepsi cola napój gazowany. Każdy wie jak to smakuje, ale czy choć część z nas wie, co to tak naprawdę jest?

NAZWA

pepsi cola napój gazowany

PRODUCENT

Gdzieś w UE.

OPINIA

Pepsi cola jest obok Coca-coli, jedną z  najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Produkowana przez koncern PepsiCo INC. Nazwa pochodzi od pepsyny – enzymu dodawanego do tego napoju na samym początku jego produkcji w 1893 roku, w celu poprawy trawienia.

Skład pepsi nie jest zbyt wymyślny, a cały sekret tkwi jedynie w aromatach. To one są tajemnicą poliszynela, i to one decydują o tym, dlaczego pepsi smakuje jak pepsi a nie jak inne napoje tego typu. Węch odpowiada w dużej mierze za smak. Pozostałe składniki to jedynie woda,cukier, barwnik:karmel oraz kwas fosforowy no i oczywiście dwutlenek węgla.

Karmel amoniakalno – siarczynowy ( E150d) nadaje temu napojowi czarną barwę. Może powodować nadpobudliwość, co chyba pijącym tego typu napoje zbytnio nie przeszkadza. Nasila ruchy perystaltyczne jelit. Zgodnie ze stroną 336 książki: Bill Statham: E213: Tabele dodatków i składników chemicznych. Warszawa: Wydawnictwo RM, 2006 – jest toksyczny dla krwi szczurów. U królików hamuje metabolizm witaminy B6.

Regulator kwasowości: kwas fosforowy. Dodawany jest do wszystkich napojów typu cola. Regulator kwasowości taki jak kwas fosforowy, powoduje że taki napój nie jest tylko słodki ale i daje uczucie orzeźwienia, on  też odpowiada za przeciwrdzewne właściwości coli. Jest też przeciwutleniaczem, a więc konserwuje żywność. Kwas fosforowy tworzy związki chemiczne z wapniem, mówiąc po ludzku: kradnie nam wapń np ze zjedzonego przed chwilą jedzenia, lub z kości np z zębów, a ten wytrąca się potem w postaci kamieni, powodując niewydolność nerek i powstawanie kamieni nerkowych. Ponadto ograbia nas z cynku i magnezu.

No i w końcu aromaty. Nie łudźcie się że są to aromaty pozyskiwane z naturalnych substancji, o nie nie-to byłoby za drogie. Teraz dodaje się sztuczne aromaty, wyprodukowane w laboratoriach chemicznych. Mają pięknie pachnieć i zwodzić nasz nos a rujnować zdrowie.

O kofeinie nie będę się teraz zbytnio wypowiadać. Powiem tylko że choć w szklance coli jest jej mniej niż w szklance kawy – jednak amatorzy coli nie poprzestają na jednej szklane i często popijają colę przez cały dzień, pobudzając sztucznie swój układ nerwowy niemal non stop.

Podsumowując, mamy mieszankę ogłupiająco – rujnującą nasz organizm. Osoby regularnie pijące tego typu napoje mają niedobry magnezu, częste skurcze, bóle głowy, bywają rozdrażnieni bez powodu i bardzo często nie wyobrażają sobie dnia bez szklanki a może 2 litrów coli dziennie. A Dlaczego? Bo są uzależnieni. Mieszanka cukrów i kofeiny pobudza ośrodek nagrody w mózgu. I tak, nasz mózg, nagradza nas za picie czegoś co nam szkodzi. Pamiętajmy że mózg jest samolubny, nie myśli o innych organach, myśli o sobie – w końcu jest szefem całego organizmu. Cola oddziałuje szczególnie mocno na układ nerwowy, po prostu go pobudza i prowokuje do produkcji dopaminy – hormonu szczęścia. Darmowe pobudzenie jest dla mózgu wystarczającą zachętą, aby nas za to nagradzać. I tak rodzi się uzależnienie. Co więcej, napoje typu cola reklamowane są jako gaszące pragnienie napoje – nic bardziej mylnego! Po mniej więcej godzinie od wypicia coli, opróżnisz pęcherz nie tylko z całej wody którą wypiłeś wraz z colą, ale również z minerałów które zamiast do twoich kości, trafią do sedesu.

Pepsi ma lepszy skład od opisanej na moim blogu Hoop coli light, ale lepszy nie oznacza dobry. Nie ma słodzików bo ma cukier i nie ma kwasu cytrynowego. Cała reszta jest taka sama, no oczywiście poza aromatami. To one decydują o tym, dlaczego pepsi smakuje jak pepsi, coca-cola jak coca-cola a hoop cola jak hoop cola. Pepsi w jednej szklance napoju zawiera 101 kcal! To naprawdę rzeka cukru. Litrowa butelka pepsi dostarcza nam 404 kcal! To tyle ile ma mniej więcej 130 gramowy kotlet schabowy smażony na tłuszczu w panierce! Poza tym, cukier ze słodkich napojów jeszcze szybciej trafia do krwiobiegu niż ten ze słodyczy. Pepsi ze słodzikami jest zła bo słodziki są złe, a pepsi z cukrem jest zła bo jest ogromnie kaloryczna i prowadzi prostą drogą do otyłości, cukrzycy i innych chorób „odcukrowych”.

Można książkę napisać o tym, jaki wpływ na zdrowie człowieka ma picie napojów typ cola. Ale szkoda papieru. Reklama zrobiła swoje, i napoje typu cola są uważane za cool. Piją ją głównie młodzi ludzie bo do nich kierowana jest reklama. Nie daj się zwieść słodkim kłamstwom i po prostu wyrzuć colę do kosza i więcej jej nie kupuj. A może jesteś uzależniony i wypijesz jeszcze jedną małą szklaneczkę?

SKŁAD

1) woda

2) cukier

2) dwutlenek węgla

3) barwnik – karmel amoniakalno – siarczynowy

4) regulator kwasowości: kwas fosforowy

9) aromaty: w tym kofeina

 

WARTOŚĆ ODŻYWCZA

Wartość odżywcza na 100 ml:

- 0,2 kcal,

- 0 g białka,

- 0 g tłuszczu

- 10,68 g węglowodanów, w tym cukry: 10,64 g

OPAKOWANIE
Plastikowa butelka

INFORMACJE NA PRODUKCIE

„Chronić przed działaniem promieni słonecznych i przemarzaniem”

hoop cola light

hoop cola light

Tańszy odpowiednik coca-coli i pepsi. Są ludzie którzy piją ją codziennie! Czy oni to przeżyją?

NAZWA

hoop cola light

PRODUCENT

Gdzieś w UE.

Dystrybutror w Polsce: HOOP POLSKA SP. Z O.O.

OPINIA

Jak zarobić całkiem niezłe pieniądze? Wziąć wodę, dolać barwnik, substancje słodzące, regulator kwasowości, aromaty, kofeinę oraz trochę dwutlenku węgla, napisać na opakowaniu że produkt ma 0,5 kcal w szklance, napisać na etykiecie magiczne słowo: cola i zacząć sprzedawać. Jeżeli słyszysz naokoło o chemicznej żywności – to hoop cola light jest jej idealnym przykładem.

To niesamowite jak wielką karierę zrobiła woda zabarwiona na czarno z dodatkiem kofeiny. Ta kofeina jest tu kluczowa – bo to ona uzależnia i pobudza, a w połączeniu z cukrem daje konkretnego energetycznego kopa, którego ludzie kojarzą z pobudzeniem i chęcią do działania.

A teraz przypatrzmy się nieco bliżej tej oszałamiającej mieszance:

Karmel amoniakalno – siarczynowy nadaje temu napojowi czarną barwę. Może powodować nadpobudliwość, co chyba pijącym tego typu napoje zbytnio nie przeszkadza. Nasila ruchy perystaltyczne jelit. Zgodnie ze stroną 336 książki: Bill Statham: E213: Tabele dodatków i składników chemicznych. Warszawa: Wydawnictwo RM, 2006 – jest toksyczny dla krwi szczurów. U królików hamuje metabolizm witaminy B6.

Substancja słodząca: cyklaminiany. To substancja słodząca około 30 razy słodsza od cukru, dlatego producent może jej użyć około 30 razy mniej niż cukru – a to dla niego spora oszczędność. Stosunkowo niewiele wiemy o jej wpływie na zdrowie. Wiadomo natomiast, że bakterie jelitowe żyjące w przewodzie pokarmowym, u części z nas, przekształcają ją do szkodliwej cykloheksyloaminy, którą podejrzewa się o działanie rakotwórcze.

Substancja słodząca:acesulfam k. Około 150 razy słodsza od cukru. Dodawana jest chętnie przez producentów, bo po pierwsze dobrze miesza się z innymi substancjami słodzącymi, a po drugie wzmacnia smak i zapach. Nie znalazłam na jej temat rzetelnych badań, zdania co do jej toksyczności są podzielone. Jedni twierdzą , że jest substancją która nie gromadzi się w organizmie człowieka i jest wydalana w niezmienionej postaci, drudzy natomiast, ze może przyczyniać się do powstawania białaczki, chorób układu nerwowego, a nawet raka płuc oraz raka piersi.

Substancja słodząca: aspartam: ten słodzik został  dobrze przebadany, ze względu na jego ogromną popularność. I ta jego sława nie jest chlubna. Mówi się o nim, że jest szkodliwą neurotoksyną, przenikającą do układu nerwowego i niszczącą go. A przecież układ nerwowy to mózg i rdzeń kręgowy. Naukowcy podejrzewają go o przyczynianie się do powstawania nowotworów mózgu, zaburzeń pamięci, bólów głowy w tym migren, rozdrażnienia, bezsenności, szumów w uszach, napadów niepokoju czy ogólnego rozdrażnienia. Znalazłam jednak i głosy zachwalające aspartam i wskazujące na brak jednoznacznych dowodów na jego szkodliwość. Cóż – wyżej wymienione dolegliwości są często wspólne dla rożnych jednostek chorobowych, a już same choroby mogą powstawać w wyniku nałożenia się na siebie kilku czynników – stąd zawsze nie będzie do końca wiadomo który czynnik był decydujący. Niemniej jednak po co ryzykować utratą zdrowia a nawet życia? No po co? Poza tym, to właśnie aspartam jest źródłem fenyloalaniny, a ta informacja jest ważna dla osób które są na nią uczulone. Napomknę tylko, że chyba nie ma na rynku gumy do żucia nie zawierającej aspartamu.

Regulator kwasowości: kwas fosforowy. Dodawany jest do wszystkich napojów typu cola. Regulator kwasowości taki jak kwas fosforowy, powoduje że taki napój nie jest tylko słodki ale i daje uczucie orzeźwienia, on  też odpowiada za przeciwrdzewne właściwości coli. Jest też przeciwutleniaczem, a więc konserwuje żywność. Kwas fosforowy tworzy związki chemiczne z wapniem, mówiąc po ludzku: kradnie nam wapń np ze zjedzonego przed chwilą jedzenia, lub z kości np z zębów, a ten wytrąca się potem w postaci kamieni, powodując niewydolność nerek i powstawanie kamieni nerkowych. Ponadto ograbia nas z cynku i magnezu.

Regulator kwasowości: kwas cytrynowy. Tak samo jak kwas fosforowy, jest regulatorem kwasowości i przeciwutleniaczem. Na przemysłową skalę otrzymuje się go przez fermentację cukru za pomocą kultur pleśni: kropidlaka Aspergillus niger. Ta pleśń nie sympatyzuje z organizmem człowieka. Powoduje nowotwory złośliwe, artrozę stawów oraz zesztywniające zapalenie kręgosłupa. Czy w związku z tym, że kropidlak czarny jest wysoce toksyczny dla człowieka, to otrzymywany przy jego pomocy kwasek cytrynowy może być obojętny dla organizmu ludzkiego? Kwas cytrynowy zakłóca przewodnictwo elektrochemiczne w  komórkach mózgowych, przez co jesteśmy..jakby to ująć…mniej bystrzy.

No i w końcu aromaty. Nie łudźcie się że są to aromaty pozyskiwane z naturalnych substancji, o nie nie-to byłoby za drogie. Teraz dodaje się sztuczne aromaty, wyprodukowane w laboratoriach chemicznych. Mają pięknie pachnieć i zwodzić nasz nos a rujnować zdrowie.

O kofeinie nie będę się teraz zbytnio wypowiadać. Powiem tylko że choć w szklance coli jest jej mniej niż w szklance kawy – jednak amatorzy coli nie poprzestają na jednej szklane i często popijają colę przez cały dzień, pobudzając sztucznie swój układ nerwowy niemal non stop.

Podsumowując, mamy mieszankę ogłupiająco – rujnującą nasz organizm. Osoby regularnie pijące tego typu napoje mają niedobry magnezu, częste skurcze, bóle głowy, bywają rozdrażnieni bez powodu i bardzo często nie wyobrażają sobie dnia bez szklanki a może 2 litrów coli dziennie. A Dlaczego? Bo są uzależnieni. Mieszanka cukrów i kofeiny pobudza ośrodek nagrody w mózgu. I tak, nasz mózg, nagradza nas za picie czegoś co nam szkodzi. Pamiętajmy że mózg jest samolubny, nie myśli o innych organach, myśli o sobie – w końcu jest szefem całego organizmu. Cola oddziałuje szczególnie mocno na układ nerwowy, po prostu go pobudza i prowokuje do produkcji dopaminy – hormonu szczęścia. Darmowe pobudzenie jest dla mózgu wystarczającą zachętą, aby nas za to nagradzać. I tak rodzi się uzależnienie. Co więcej, napoje typu cola reklamowane są jako gaszące pragnienie napoje – nic bardziej mylnego! Po mniej więcej godzinie od wypicia coli, opróżnisz pęcherz nie tylko z całej wody którą wypiłeś wraz z colą, ale również z minerałów które zamiast do twoich kości, trafią do sedesu.

Można książkę napisać o tym, jaki wpływ na zdrowie człowieka ma picie napojów typ cola. Ale szkoda papieru. Reklama zrobiła swoje, i napoje typu cola są uważane za cool. Piją ją głównie młodzi ludzie bo do nich kierowana jest reklama. Nie daj się zwieść słodkim kłamstwom i po prostu wyrzuć colę do kosza i więcej jej nie kupuj. A może jesteś uzależniony i wypijesz jeszcze jedną małą szklaneczkę?

SKŁAD

1) woda

2) dwutlenek węgla

3) barwnik – karmel amoniakalno – siarczynowy

4) substancja słodząca: cyklaminiany

5) substancja słodząca:acesulfam k

6) substancja słodząca: aspartam

7) regulator kwasowości: kwas fosforowy

8) regulator kwasowości: kwas cytrynowy

9) aromaty

10) kofeina

WARTOŚĆ ODŻYWCZA

Wartość odżywcza na 100 ml:

- 0,2 kcal,

- 0 g białka,

- 0 g tłuszczu

- 0 g węglowodanów

OPAKOWANIE
Plastikowa butelka

INFORMACJE NA PRODUKCIE

„Zawiera substancje słodzące. Zawiera źródło fenyloalaniny”

Ketchup łagodny- Pudliszki

Ketchup łagodny- Pudliszki

Podstawowy składnik każdej polskiej lodówki- ketchup!

NAZWA

Ketchup łagodny- Pudliszki

PRODUCENT

HJH Polska S.A.

OPINIA

Na rynku są może 2, 3 dobre ketchupy. Ja trafiłam na całkiem nieźły. Całkiem, bo zawiera skrobię modyfikowaną – zagęstnik. Jak ktoś stosuje zagęstnik tzn że go potrzebuje. A potrzebuje bo ketchup jest zbyt rzadki, czyli ma za dużo wody. Aby zrobić względnie niedrogi ketchup trzeba użyć więcej wody niz byłoby jej potrzebnej do gęstego ketchupu, a potem dodać taniego zagęstnika  i już. Nie podobają mi się też te aromaty naturalne bo nie są wymienione z nazwy – i jest to niestety zgodne z prawem. Poza tym, reszta składników jest taka jaka powinna być w ketchupie. Dobrze że producent dodaje klasycznie cukier a nie syrop glukozowo-fruktozowy. Gdyby było więcej pomidorów na 100g produktu, nie trzeba by dodawać zagęstnika, który swoją drogą nie jest szkodliwy…..a zamiast aromatów producent dodałby naturalne przyprawy- byłby to mój ketchup idealny. A tak jest tylko nieźły. Producent osiągnął kompromis pomiędzy ceną produktu a jakością. Dla mnie to jednak za mało.

SKŁAD

1) pomidory (193 g na 100 g ketchupu)

2)cukier

3)ocet

4)sól

5)skrobia modyfikowana

6)aromaty naturalne

WARTOŚĆ ODŻYWCZA

Wartość odżywcza na 100 g:

- 146kcal,

- 1,4 g białka,

- 0,1 g tłuszczu

- 34,5 g węglowodanów

OPAKOWANIE
Plastikowy pojemnik

INFORMACJE NA PRODUKCIE

„Bez substancji konserwujących.”

Cisowianka – Nałęczowska woda mineralna

Cisowianka – Nałęczowska woda mineralna

Szeroko rozpowszechniona woda, dostępna wszędzie w całej Polsce. Niska cena i łatwość dostępu oraz intensywne kampanie reklamowe sprawiają że tą wodę zna chyba każdy. Według producenta jest drugą najchętniej sprzedawaną wodą w Polsce. Nie wiem tylko skąd tak powszechne wysokie mniemanie o tej wodzie? Czy reklama to naprawdę dźwignia handlu?

Continue reading